>> sobota, 29 stycznia 2011 22:23:47
Boże...i co teraz?
Próbuje dokonać niemożliwego.
Myślisz, że mi się uda?
Nie chce tego wszystkiego. Nie chce!
Chce wrócić.
Rzeczy działy się na prawdę. Były prawdziwe.
Czyste. Dlatego obrazy z przeszłości są tak ostre.
Jakość bezcenna.


komentarze [0]

Delicje prosto z Paryża. >> wtorek, 26 października 2010 09:36:44

Moje posiłki są bardzo smaczne.
Dania składają się z rozmaitych specjalności mistrza kuchni.
Gdy je konsumuje, oczy mam zakryte czarną, satynową przepaską.



Jakiś czas temu postanowiłam ujrzeć serowane mi delicje.


Na przystawkę dostałam kłamstwo, po dodaniu przeze mnie soli, było smaczniejsze.
Na danie drugie zaserwowano zawiść, która w połączeniu z kawiorem oraz zdradą była orgazmem dla moich kubków smakowych.
Deser? Z owoców, przyozdobiony listkami akwamaryny i czekoladowym oszustwem.
Popiłam winem, rocznik 04. Rozkoszowałam się odwagą, której nie miałam na tyle by przyznać się sama przed sobą, że to nigdy nie było prawdziwe. Były momenty.



Zwolniłam kucharza.
Sama potrafię lepiej gotować.
Nóż jest moim przyjacielem, wy nawet nie wiecie jak go trzymać ;)!
Sentyment pozostanie jak i niesmak w ustach.



Alors, salut!
Bon voyage!




komentarze [1]

? >> wtorek, 18 maja 2010 22:40:49

Potrzebuję tej wolności.
Tej niezależności.
Potrzebuje czuć.
bo
Nic dla mnie ważne nie jest.
Rozum inne nasuwa natomiast myśli.
Dobrze, że go jeszcze mam.



Wyniszczona emocjonalnie z emocji, których nawet nie posiadam.
komentarze [0]

? >> niedziela, 11 kwietnia 2010 19:10:22
i widzisz.
nic nie wiesz.
nie wiesz nic.
a jutra może nie być wcale.

.
nie czuje nic.
NIC
NIC
NIC NIC NIC
NIC NIC
NIC
na każdy aspekt mojego życia.
jestem jak trocinowa lalka.
możesz teraz dowoli mną poruszać.
a z dnia na dzień
trociń coraz mniej.
zostanie tylko
NIC
NIC
NIC
komentarze [0]

czas zabiera niewinność. >> sobota, 13 marca 2010 19:55:26
tak najbardziej na świecie.
jak tylko można.
chce. pragnę. pożądam.
aby znalazła się osoba, która symetrycznie i z pełnym zaangażowaniem rozetnie moją czaszkę, a potem mózg i odwinie go jak sreberko z czekolady.
i zje ze smakiem, prosząc o więcej.
a ja w końcu prawdziwie się uśmiechnę.



ale to nie teraz. i nie później.
czasy GOMORRY nastały.
gdzie podziała się ta niewinność?
nie zamierzam z nikim konkurować na hipokoryzję, chciwość, pożądanie, zazdrość.
ja się nie bawię w wasze kłamstwa.
wole zostać sama.





"Na te mody w twojej głowie
i nieważkość w każdym słowie
obietnice daruj sobie
na słabości, które lubisz
błędy, bo się z nich nie uczysz
na to jak mnie smucisz

Ocean wypłakanych łez
dzisiaj już spokojny jest
żeglować możesz jeśli chcesz
ja wysiadam dziś na brzeg

Łzy na noce przehulane
i samotność już nad ranem
serce zmarnowane
i na wszystkie twoje winy
które zrzucasz wciąż na innych"


to ja.
cały czas zła na samą siebie.

komentarze [0]

>> czwartek, 18 lutego 2010 18:58:41
mam skłonność zmienia rzeczy prostych w trudne.
a raczej pewność, że mogą one być prostrze.

kolejne urodziwe strzępy młodzieńczej głupoty.
i będą kolejne.

to uczucie, że można się mylić jest kojące.
że można nauczyć się pokory.


dziękuję.
dziękuję.
dziękuję.


komentarze [0]

>> sobota, 6 lutego 2010 19:57:57
spokój.
stan, w którym nikt i nic nie będzie mnie wyjadało od środka.



pozamykam sprawy
i z ogromną ulgą usiądę na krzesełku i zamierzam przyglądać się z autystycznej perspektywy na świat.
i krzykiem będę wyrażać wszystko.
a mój autoportret namalował Munch.







moi nowi przyjaciele ze szpitala psychiatrycznego serdecznie was witam.









komentarze [0]

>> niedziela, 17 stycznia 2010 19:00:08
na półce pudełko z ogromną ilością zdjęć na których twarze są jeszcze uśmiechnięte i telefon a w nim coraz więcej numerów, ale z upływem czasu coraz mniej tych na prawdę ważnych, które znam na pamięć, kilka błędów których już nigdy nie naprawię, ale też kilka uczynków których niektórzy mi nigdy nie zapomną, znajomych których nie chce znać i tych za których bym dała rękę uciąć, uśmiech na twarzy gdy słyszę ten second warning, a w sercu kilka osób które na zawsze odeszło, miejsce w którym gdy jestem zapominam o problemach, zmęczony wzrok przez nocne ślęczenie nad projektami ale też od tych wszystkich książek łykniętych w jedną noc, przyjaciół w których zwątpiłam, których zawiodłam ale i też takich co i mnie zawiedli, klamkę z którą jeżdżę za ostatnią kapustę po europie i naparzam nią w innych, za kupę forsy co zresztą sprawia mi ogromną frajdę, krytyczne sytuacje z których nie umiem wyjść i dobry humor, ogromną potrzebę zmian, i niezrozumiałe przeświadczenie, że w końcu bałagan ogarnę.

komentarze [0]

>> poniedziałek, 11 stycznia 2010 18:35:54


Możesz myśleć o mnie cokolwiek: Że się poddałam, jestem niestała, niekonsekwentna, mało poważna, cyniczna, chłodna i obojętna. Możesz oskarżyć mnie o co zechcesz. O dziecinność,niesłowność i że nie tak miało być. Możesz dowolnie też mnie nazywać. Dziecinną materialistką, skrajną egoistką. Tylko zanim otworzysz usta, spójrz proszę na moment w kierunku lustra.
komentarze [0]

>> niedziela, 3 stycznia 2010 00:41:12
Na Balkonie w Weronie


Piękny świat gdy dzielisz go z kimś
lecz dzisiaj jesteś sam,
patrzysz i znów zachwyt i ból
bo kiedy jesteś sam
choć cały świat u stóp
masz go tylko pół

Lalala...
Lalala...

Wieczność, ni cud nie cieszą cię już
bo kiedy jesteś sam
choć cały świat u stóp
masz go tylko pół
cały świat u stóp
masz go tylko pół





***

Bo ja nie mam siebie.

komentarze [0]

>> czwartek, 17 grudnia 2009 15:22:03


"KIEDYŚ wszystkie czarne dni
Obrócimy w dobry żart"?


Niezaprzeczalnie jest innaczej.
Bo nie ma mnie.
Nie będę reagować.
Dosyć tego.


Czasem siedzę i myślę.
A czasem po prostu siedzę.



Dlaczego mimo świadomości okłamywania siebie samej, zaczełam przyjmować wszystko jako rzeczywistość?
Dlaczego sama sobie wyrządziłam taką krzywdę?
Tak było łatwiej.
Przez to nie poznałam definicji strachu.


A teraz chodzę tyłem.
Znikam na jakiś czas.

unormalizować wszystko.
znów nauczyć się mówić.
znów nauczyć się liczyć.
znów nauczyć się dekalogu.



Zranie wiele osób.
bo ja ...
Poddałam już się temu.




Wspomniałam, że nie lubię świąt?
komentarze [1]

>> środa, 9 grudnia 2009 22:08:36


Najmniejsza, prawdziwa cząstka mnie jaka pozostała we mnie.
Epicentrum.
Brak tożsamości.


Nie wiem z kim rozmawiam.
komentarze [1]

>> sobota, 5 grudnia 2009 23:44:11


Jestem szczęśliwa.
Mam nadzieję, że umiem rozmawiać ze szczęściem.
komentarze [0]

>> środa, 11 listopada 2009 00:07:45

nic proste nie jest.
a codzienność utrudnia to wszystko jeszcze bardziej.
czy jesteś w stanie sobie wyobrazić moją małą tragedię?
ja nie.
ja nie umiem.



co noc opatruje swoje rany.
co noc zasypiam w tej samej zakrwionej pościeli.
smród.
ale przchodzi świt i
zaczyna się od nowa.
ja jestem swoim katem i ofiarą.


komentarze [0]

>> niedziela, 1 listopada 2009 14:04:57




kot czarny dorogę przeszedł mi.
dałabym wszystko. wierz mi.

mam w sobie tyle złości.
stara wracam ja.

komentarze [0]








archiwum:

2005
marzec (5)
kwiecień (11)
maj (16)
czerwiec (13)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (6)
listopad (7)
grudzień (6)

2006
styczeń (8)
luty (4)
marzec (5)
kwiecień (5)
maj (7)
czerwiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (5)
październik (3)
listopad (3)
grudzień (4)

2007
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (3)
maj (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (7)
październik (3)
listopad (1)

2008
styczeń (1)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (3)
maj (5)
czerwiec (2)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (3)

2010
styczeń (3)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
październik (1)

2011
styczeń (1)



linki: